Wokół kawy z Jamajki narosło wiele mitów. Oryginalna Jamaica Blue Mountain od lat cieszy się niegasnącą reputacją, a jej cena wciąż jest kosmiczna. Kawa ta podobno charakteryzowała się balansem, przyjemną cielistością i orzeźwiającą kwasowością. Co tak naprawdę ją wyróżnia? Głównie to, że przewożona jest nie w jutowych workach, a uroczych beczkach z drewna. Jej cena wynika głównie z niewielkiej ilości surowca wysyłanego na rynki europejskie.

Kosztuje około 170 dolarów za kilogram. W Polsce kosztuje około 800zł za kilkogram, co czyni ją jedną z droższych dostępnych kaw. Dziwi fakt, że rzadko kawa ta jest świeża – zwykle do Polski trafiają zbiory już zwietrzałe. Niektórzy mawiają, że każde ziarenko sprawdzane jest przed transportem – pozostaje tylko pytanie przez kogo? Raczej nie przez profesjonalnych kiperów i Q graderów. Ograniczona produkcja, pakowanie w beczki i certyfikat Jamajskiej Rady Przemysłu Kawowego jak dla nas nie są wystarczającym powodem, by za jeden dzbanek kawy zapłacić prawie 300zł.

,,Życie to piękna i niekończąca się podróż w poszukiwaniu idealnej filiżanki kawy’’Donna A. Favors

Pewnie niejednokrotnie zdarzają się dobre jakościowo ziarna Blue Mountain – klimat i położenie plantacji są odpowiednie dla rozwoju kawowca. Jednak z pewnością nie jest to kawa warta tej ceny. W Polsce w najlepszym razie można kupić Jamaicę Blue Mountain przeciętnej jakości, która smakiem i aromatem nie odbiega od kaw komercyjnych. Część ziaren jest całkiem poprawna, ale nie kupilibyśmy jej do domu za więcej, niż 45zł za 250 gramów, bo nie jest tego warta.

Kawa z Jamajki często jest przyzwoita: dość słodka, zbalansowana i owocowa, jednak absolutnie nie za tą cenę. Jest jeszcze jedna istotna z punktu widzenia konsumenta sprawa: zdarza się, że na opakowaniu widnieje napis JAMAICA BLUE MOUNTAIN STYLE. Co to znaczy? Że jest to mieszanka ziaren z różnych krajów skomponowana tak, by przypominać w smaku i aromacie oryginalną Blue Mountain, jednak nie musi zawierać ani pół ziarna z tego kraju.